"Pracowałam dla wszystkich a nie dla jakiejś opcji". Była minister cyfryzacji ujawnia coraz więcej

Dodano:
Anna Streżyńska, była minister cyfryzacji Źródło: Flickr / Kancelaria Premiera / Domena Publiczna
Anna Streżyńska, była szefowa Ministerstwa Cyfryzacji przyznała, że otrzymała ofertę "nie do odrzucenia bez konsekwencji", ale nie od PiS a od Porozumienia, czyli partii Jarosława Gowina. "Możliwe, że bym się uratowała próbując wstąpić do PiS, ale nie umawiałam się na partyjność tylko na pracę, więc nawet mi nie przyszło do głowy próbować" – napisała na Twitterze.

Niedawno była szefowa Ministerstwa Cyfryzacji, w emocjonalnym wpisie na Twitterze stwierdziła, że jej resort był przez cztery miesiące "wysadzany w powietrze". "Oceny dyletantów i tych, którzy palcem przy tej robocie nie kiwnęli, lub tych, którzy przez poprzednie 25 lat biernie patrzyli, kompletnie mnie nie interesują" – stwierdziła Streżyńska.

Najpierw Anna Streżyńska odpisała jednemu z użytkowników Twittera, że nie warto było wejść do partii, aby kontynuować przeprowadzanie reform. "Pracowałam dla wszystkich a nie dla jakiejś opcji. Resort był otwarty i apolityczny" – wyjaśniła.

Była minister cyfryzacji ujawniła także, że ofertę "nie do odrzucenia bez konsekwencji" dostała, ale nie od PiS, tylko od Porozumienia. "Możliwe, że bym się uratowała próbując wstąpić do PiS, ale nie umawiałam się na partyjność tylko na pracę, więc nawet mi nie przyszło do głowy próbować" – wyjaśniła.

Na słowa byłej minister zareagował również Wojciech Wybranowski z "Do Rzeczy".

"Czyli, dobrze rozumiem, straciła Pani pracę w resorcie m.in dlatego, że nie wstąpiła Pani do partii wicepremiera Jarosława Gowina?" - napisał publicysta.

Minister szybko odpowiedziała na wpis Wybranowskiego, stwierdzając, że do zmiany decyzji o obsadzie resortu doprowadził podział resortów pomiędzy koalicjantami.

Źródło: X
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...